Przemoc – największe zagrożenie w relacji
Przemoc w relacjach okazuje się problemem powszechnym. Nie jest ograniczona do płci,
wieku, statusu społecznego, poziomu wykształcenia lub stopnia zamożności. Dotyka całego
przekroju społeczeństwa, przy czym, w całej swojej rozciągłości, nigdy nie zmienia się jej
druzgoczący wpływ na doświadczającą jej osobę, rodzinę tudzież całą komórkę społeczną i
kulturę w ogóle. Przemoc zawsze będzie traumatyzować, a traumy zawsze będą kłaść się
głębokim cieniem na rozwój całych pokoleń.
Słuchając ze strony klientów tych wszystkich szokujących i napełniających głębokim żalem
historii niezmiennie na usta ciśnie się pytanie: „Kim trzeba być, aby robić drugiej osobie takie
rzeczy?”. Odpowiedź nigdy nie jest prosta, ale niestety jej częścią jest zazwyczaj to, że
trzeba być osobą, która sama w swoim życiu doświadczyła przemocy. W tym ujęciu jawi się
ona jako pokoleniowa zaraza, którą przekazujemy w bliskim kontakcie.
Trochę więcej na temat kulturowych uwarunkowań występowania przemocy zostanie
przedstawione w dalszej części artykułu. Nie jest to jednak główna kwestia, którą chciałbym
przedstawić, a to dlatego, że w olbrzymiej większości przypadków jednak nie pracuję z
osobami, które tę przemoc stosują, a z tymi, które jej doświadczają. I z tej strony również
często huczy w głowie pytanie: „Kim trzeba być, żeby pozwalać sobie czynić tak straszne
rzeczy przez tak długi czas?”. I to wydaje mi się w tym temacie najistotniejsze, bo ciężar
odpowiedzialności za wyjście z tak niezdrowej sytuacji jednak zawsze będzie się znajdował
po stronie osoby, która najwięcej na niej traci, czyli przemocy doświadcza. A okazuje się, że
do tego potrzeba nagromadzić możliwie duże zasoby wiedzy i wsparcia, w każdej możliwej
postaci. Ja przynajmniej cząstkę tej wiedzy postaram się przekazać w tym artykule.
Definicja przemocy
Czym w ogóle jest przemoc? Słysząc to słowo pewnie łatwo przychodzą do głowy
sugestywne obrazy, których niestety niemało jest w naszej kulturze i historii. Kiedy jednak
przestajemy myśleć o obrazach ekstremalnych, a zaczynamy przyglądać się naszemu
najbliższemu środowisku, obraz przemocy zaskakująco często się rozmywa. Można sobie
wyobrazić, dlaczego sprawcy przemocy zaprzeczają takiej kwalifikacji swoich czynów, ale
równie często osoby jej doświadczające dopiero po latach orientują się, co właściwie
przeżyły. Powodów takiego stanu rzeczy może być wiele. Czasami to zwykła niewiedza
dotycząca definicji, znacznie częściej brak adekwatnej oceny przemocy jest jednocześnie jej
bezpośrednim skutkiem.
Osoba doświadczająca rozwija swoją perspektywę w oparciu o
wmawianą jej niższość i poczucie winy, tak długo aż sama nie czuje się w żadnym stopniu
kompetentna do wydawania sądów, bo nie ufa własnym uczuciom i obserwacjom. Często
zachodzi zjawisko tzw. syndromu gotującej się żaby – przemoc eskaluje stopniowo, powoli
przyzwyczajając ofiarę do kolejnych jej form i pogrążając ją w fałszywym przekonaniu o
normalności takiego rodzaju relacji.
Chcąc jak najprościej zdefiniować cechy przemocy niezbędne do jej właściwego
różnicowania względem zdrowych (lub przynajmniej mniej destrukcyjnych) form komunikacji
w relacji zacznę od warunku braku równowagi sił.
Aby przemoc mogła mieć miejsce musi dojść do dysproporcji w którejś z istotnych sfer funkcjonowania związku. Nie jest to równoznaczne z występowaniem przemocy, ale daje jej potencjalny grunt do rozwoju z tej prostej przyczyny, że implikuje ograniczone możliwości obrony jednej ze stron. Można o tym myśleć, jako o wystąpieniu potencjalnego obszaru wywierania nacisku, ale należy pamiętać,
że takich obszarów może być dużo i mogą one nie być oczywiste.
To dlatego przemoc doświadczana przez mężczyzn ze strony kobiet jest wciąż mało nagłośnionym tematem, ponieważ w najbardziej oczywistej sferze siły fizycznej, która też kojarzy się z najbardziej
oczywistą formą przemocy, to właśnie mężczyźni w większości przypadków dominują ze
względów naturalnych. Dopiero rośnie świadomość o tym, że przemoc może się rozgrywać
na planie zasobów psychicznych, społecznych, intelektualnych, materialnych, rodzicielskich,
czy właśnie kulturowych, w których zachodzi jakiegoś rodzaju nierówność.
Oczywiście, tak jak już pisałem, samo wystąpienie nierówności nie znaczy jeszcze niczego
więcej niż to, że występują pewne warunki umożliwiające wystąpienie przemocy. Jest to do
pewnego stopnia zupełnie normalne i naturalne, bo dwójka ludzi w relacji zawsze będzie się
czymś różnić i uzupełniać, więc z założenia nie będzie stuprocentowo równa. Po prostu im
nierówność jest głębsza, tym większe jest ryzyko – jest to warunek wstępny i obiektywny –
niezwiązany z intencją występujących w związku osób, ale do faktycznego wystąpienia
przemocy potrzebny jest jeszcze warunek wtórny, związany z subiektywną perspektywą
jednej ze stron na drugą. Chodzi o poczucie wyższości/ brak szacunku.
Ludzie różnią się między sobą. W jednych obszarach mają więcej zasobów niż inni i na
odwrót, ale, w myśl współczesnych prądów kulturowych – humanizmu, demokracji i praw
człowieka, każdy z nich pozostaje jednostką w pełni wartościową, mającą prawo do
własnego zdania. W relacji przemocowej te atrybuty zostają zanegowane i na gruncie
nierówności sił w którymś obszarze jedna osoba zostaje poniżona względem drugiej – traci
wartość i prawo głosu. Jej osobie zostaje odebrany szacunek.
Ostatnim ogniwem tego łańcucha jest wewnętrzna legitymizacja sprawcy przemocy, oparta
na jego poczuciu wyższości, do wykorzystania przewagi dla osiągnięcia własnych celów.
Zostają wprowadzone intencjonalne działania, które nazywamy przemocą.
Kategorie przemocy
W zależności od obszaru wykorzystywanej przewagi, rodzaju podejmowanych działań oraz
celu, który sprawca chce osiągnąć, można podzielić przemoc na wiele kategorii i przykładów.
Postaram się podać najważniejsze z nich.
Przemoc fizyczna – najbardziej bezpośrednia, brutalna forma przemocy najczęściej
wykorzystująca przewagę na polu fizycznym. Jej najbardziej skrajną formą będzie
bezpośrednie przekroczenie granic fizyczności drugiej osoby poprzez uderzenia, zadrapania,
popchnięcia, ale także oplucie, oblanie płynem itp. Jest to szczególnie alarmująca sytuacja,
ponieważ niesie za sobą zagrożenie zdrowia i życia. W obręb przemocy fizycznej wpadają
też wszelkie zachowania mające na celu zastraszenie poprzez demonstrację siły, czyli
rzucanie, uderzanie i niszczenie przedmiotów na oczach drugiej osoby. Ostatnią kategorią
będzie ograniczanie wolności fizycznej poprzez zagradzanie wyjścia, zamykanie w
pomieszczeniach, zabierania telefonu.
Ta kategoria dobrze pokazuje elastyczność i nieoczywistość mechanizmów przemocy pod
kątem wykorzystywanej przez nią przewagi. Z przemocą fizyczną najczęściej wiąże się
przewaga siły, ale zdarza się, że jest ona stosowana przez osoby słabsze fizycznie np. przez
kobiety wobec swoich partnerów. Jest to możliwe przy wykorzystaniu braku równowagi np. w
sferze kulturowej, kiedy mężczyzna obawia się podjąć fizycznej obrony w obawie przed
społecznym potępieniem lub pochopną oceną służb porządkowych.
Przemoc psychiczna - Najczęściej spotykana forma przemocy, ponieważ jest praktycznie
fundamentem każdego jej przejawu. Ostatecznie przemoc sama w sobie zaczyna się w polu
relacji, która jest zjawiskiem psychicznym, a jej wpływ opiera się o intencjonalnie wywołanie
emocji nakierowanych na podporządkowanie się jednej ze stron.
Typowymi przejawami przemocy psychicznej są wyzwiska, krzyki, groźby, poniżanie, ciągła,
nieuzasadniona krytyka, wywoływanie poczucia winy. Mniej oczywiste są dążenia mające na
celu izolację społeczną, kiedy celem ataku stają się osoby bliskie partnera/partnerki –
rodzina i przyjaciele. W ten sposób budowana jest narracja umniejszająca wartość
podtrzymywania z nimi kontaktu, co ogranicza dostępne osobie zasoby wsparcia czyniąc ją
bardziej podatną na manipulację.
gaslighting - jest jedną z bardziej wyrafinowanych form przemocy psychicznej
zakłamywanie obrazu rzeczywistości, mające na celu podkopanie wiary we własny osąd u
drugiej osoby. Przede wszystkim jest to przekonywanie kogoś o tym, co powiedział lub zrobił,
jak się zachowywał, mimo że nic takiego się nie wydarzyło lub zostało mocno
przekoloryzowane. Jest to rodzaj przemocy szczególnie groźny, ponieważ ciężki do
jednoznacznego uchwycenia i udowodnienia, a mogący doprowadzić do poważnych
zaburzeń psychicznych.
Przemoc seksualna - zarówno psychiczna – pod postacią dwuznacznych komentarzy i
niemoralnych propozycji, ekspozycji na treści pornograficzne, oraz fizyczna – dotykanie
wbrew woli, gwałt. Jej wyznacznikiem jest cel seksualnej gratyfikacji u sprawcy.
Ten rodzaj przemocy narusza najbardziej intymne granice, co w pierwszej kolejności
generuje olbrzymi wstyd u osoby doświadczającej. Znacząco utrudnia to proces ujawniania
przemocy, obrony przed napastnikiem oraz leczenia traumy.
Przemoc ekonomiczna - pieniądze to podstawowa siła napędowa systemu społecznego, w
którym żyjemy. Dysproporcje między partnerami na tym obszarze stanowią duże zagrożenie
powstania silnej zależności jednej ze stron względem drugiej, co może być wykorzystane do
przejęcia nad nią kontroli. O przemocy mówimy, jeśli ogranicza się drugiej osobie w związku
dostęp do możliwości spełniania podstawowych potrzeb życiowych poprzez odmowę
dostępu do pieniędzy. Jeżeli nierówności w statusie materialnym służą wywoływaniu nacisku
i zmuszaniu do określonych zachowań w ramach transakcji finansowych. Jeżeli wydatki
jednej ze stron są ściśle kontrolowane i stale poddawane krytycznej ocenie.
Zaniedbanie – forma przemocy mogąca zaistnieć w relacji do osoby w pełni zależnej
społecznie, psychicznie lub fizycznie od innych. Będą to osoby niepełnoletnie,
niepełnosprawne lub w podeszłym wieku, które wymagają opieki i pomocy w spełnianiu
podstawowych potrzeb życiowych. W takiej sytuacji zaniechanie takiej pomocy przez osoby
za nią odpowiedzialne jest interpretowane jako przemoc.
Kulturowe uwarunkowania przemocy
Psychologia jednostki jest silnie związana z tłem kulturowym, z którego wyrasta. Obecne
trendy polityczne, światopoglądowe, religijne, popkulturowe przenikają środowisko rodzinne i
wpływają na kształtujące się w niej relacje, a przez to na osobowość jej poszczególnych
członków. Część dziedziczonych kulturowo wzorców tworzy podatny grunt do rozwoju
schematów przemocowych. Stąd niezwykle istotne jest świadome i krytyczne podejście do
świata, w którym żyjemy, refleksja nad pochodzeniem własnych przekonań i poglądów - czy
na prawdę możemy się z nimi utożsamić i pod nimi podpisać?
W analizie przekazów kulturowych oraz ich wpływu na własną osobę warto zachować
szczególną uwagę na tzw. “myślenie czarno-białe”. Łatwo popaść w pobieżne i skrajne
oceny zjawisk społecznych przypinając łatkę “dobre - złe”, za czym w prostej linii idzie
kolejny podział na “my - oni”. I to wtedy najłatwiej o przemoc.
Głośnym przykładem wiecznie dzielącym społeczeństwo jest kwestia patriarchalnego
rodowodu naszej kultury. Przez pokolenia struktura rodziny domyślnie nie była równa, a
podział na role męskie i kobiece wyraźnie zaznaczony. Mężczyznom przypadały obszary
związane z inicjatywą (“męska decyzja”) i utrzymaniem, co było bardziej podstawowym
warunkiem bytu niż kobieca opiekuńczość i rodzicielstwo, które wtórnie uzupełniały rodzinny
pejzaż. Czyli mężczyzna był po prostu ważniejszy w takim układzie, a to u podstaw czyniło
kobietę zależną od niego.
Brak równowagi w związku, wyraźna przewaga sił po jednej
stronie i mechanizmy współuzależnienia są podstawowymi warunkami zaistnienia przemocy,
więc echa ścisłego patriarchatu dalej obecne w strukturach rodzinnych, zwłaszcza
nieuświadomione, będą prowokować niebezpieczne tarcia w sytuacji, w której któraś ze stron
nie będzie chciała w pełni podporządkować się tradycyjnej roli.
Istotne jest zaznaczenie, że mechanizm taki może działać w obie strony. Kobieta wbrew
sobie może być spychana do roli opiekunki, sprzątaczki, kucharki, ale i mężczyzna może
odczuć skutki takiego bagażu kulturowego. Stawianie mężczyźnie bezrefleksyjnych
wymagań, aby dużo zarabiał cały czas pnąc się w górę kariery zawodowej i wykazywał
stanowczą inicjatywę w sytuacjach społecznych może być równie krzywdzące, jeżeli sam
zainteresowany nie utożsamia się z tymi oczekiwaniami. Na tym stereotypie cierpi również
sytuacja prawna mężczyzny jako rodzica.
W Polsce domyślnie w pierwszej kolejności prawo do opieki nad dzieckiem jest przyznawane kobiecie. Mężczyźni doświadczający problemu przemocy domowej w rodzinie, w której są również dzieci, niejednokrotnie są narażeni na ryzyko nierównych szans w procesach sądowych. Zagrożone staje się również dziecko, które z tego powodu bywa angażowane w konflikt, jako punkt nacisku.
Wychodząc dalej od patriarchatu warto zwrócić się również ku intelektualnemu prądowi
kulturowemu wychodzącemu mu naprzeciw.
Feminizm jako idea dążąca do wyrównywania statusu między płciami jest jak najbardziej słuszna, ale niejednorodna i równie narażona na postacie skrajne, które zamiast refleksyjnego studium złożonego problemu wybierają rozwiązania prostsze, powierzchowne i przemocowe. Odwrócenie biegunów i stwierdzenie
“To wy jesteście źli” nabiera charakteru zemsty, w ramach której trudno o rozsądny kierunek
zmian, a łatwiej o szkodliwą generalizację dotykającą całej grupy społecznej - czyli
dyskryminację.
Mówiąc o kulturze i jej czynnikach nieumyślnie narażonych na stwarzanie warunków ku
przemocy nie sposób ominąć wpływ kościoła i całej religii katolickiej. To przykry paradoks,
że religia wyrastająca na ideałach moralności opartej o miłość do bliźniego jednocześnie,
swoim podejściem do miłości i małżeństwa stwarza niebezpieczeństwo utknięcia w pułapce
przemocy. Przysięga składana na ślubnym ołtarzu mówiąca o wytrwaniu w zdrowiu i
chorobie oraz nieopuszczaniu się póki śmierć nie rozłączy zbyt często zwraca nasz narząd
moralności – sumienie - przeciwko własnej wolności i prawu do osobistego bezpieczeństwa.
Należy pamiętać, że w przypadku wystąpienia problemów w związku, praca nad ich
pokonaniem musi zostać podjęta przez obie strony zaangażowane w relację, aby było
możliwe znalezienie faktycznego rozwiązania. Jeśli jedna ze stron wycofa swój udział,
drugiej pozostaje już tylko zadbać o własne bezpieczeństwo. Jednak jeśli instytucja
małżeństwa w swoim założeniu zamyka jakąkolwiek drogę wyjścia z niego (istnieje co
prawda możliwość rozwodu kościelnego, ale w praktyce bywa ona niezwykle ciężka do
zrealizowania), to w pewnym momencie stajemy się zupełnie bezradni wobec zagrożenia, na
którego przyczyny nie mamy już realnego wpływu.
Kolejnym, wszechobecnym obszarem kulturowego wpływu jest szeroko rozumiana kultura
medialna, w skład której wchodzą wszelkie przejawy ludzkiej twórczości, jak na przykład filmy, muzyka, książki.
Zakres prezentowanych przez tę sferę wartości jest olbrzymi i różnorodny, ale z bardziej kontrowersyjnych i, ze współczesnej perspektywy, moralnie ambiwalentnych wzorców można wymienić kulturę macho promującą hipermęski obraz skupiony na fizycznej sile i emocjonalnym chłodzie, a rolę kobiety sprowadzającą do „damy w opałach”. Przykładem z drugiej strony mógłby być naiwny romantyzm cechujący wszelkiej maści harlequiny, które trywializują głębię romantycznych relacji poprzez ignorowanie wszelkich jej aspektów innych od namiętnego uniesienia charakterystycznego
jedynie dla pierwszej fazy związku. Przeniesienie nierealistycznych oczekiwań na grunt
rzeczywistości nie może skończyć się inaczej niż bolesnym rozczarowaniem.
Do sfery medialnej należałoby dołączyć także dużo bardziej niebezpieczny, przeplatający
całą resztę w swojego rodzaju „szarej strefie” marketing. Używa on swoich środków nie w
celu osiągnięcia przez odbiorcę moralnego katharsis, tylko w służbie materialnego lub
politycznego zysku. Techniki wpływu społecznego, którymi się posługuje często ocierają się
o manipulację, która sama w sobie jest przemocą.
Negatywny wpływ na relacje romantyczne może mieć przede wszystkim wszechobecna seksualizacja zarówno kobiet i mężczyzn w celu zaprzęgnięcia najniższych instynktów w proces decyzyjny dążący do konsumpcji. Jeśli z każdej strony otaczają nas treści zwracające uwagę przede wszystkim na fizyczny aspekt człowieka, to nie jest dziwnym, że ta perspektywa zostaje w pewnym momencie
przeniesiona na grunt prawdziwych relacji, gdzie potrafi dokonać głębokich szkód.
Jak się przed tym bronić? Jak temu przeciwdziałać? Nie ma tutaj niestety dróg na skróty i
magicznych narzędzi. Jesteśmy tak bardzo zakorzenieni w otaczającym nas świecie, że
uniezależnienie własnej perspektywy od niego musi wymagać dużo świadomie podjętej w
tym kierunku pracy, a i tak warto założyć, że nie będzie nigdy stu procentowo wykonalne.
Jedynie trenując krytyczny umysł i cały czas wchodząc w dialog, zarówno wewnętrzny, jak i
angażujący ważne dla nas relacje, jesteśmy w stanie bardziej osobowo zrozumieć procesy
kształtowania własnej tożsamości. Zastanawiajmy się głośno nad pytaniami „Jak postrzegam
męskość/kobiecość?”, „Skąd czerpałem w życiu wzorce dotyczące tych tematów?”, „Jak
wyobrażam sobie idealny związek i dlaczego?” i nie zadowalajmy się prostymi
odpowiedziami, bo takich praktycznie nigdy nie ma.
Konflikt to nie przemoc
Mówiąc o problemach dotyczących relacji niezwykle istotne jest zaznaczenie, że nie każde
tarcie to przemoc. Nie każde naruszenie czyichś granic to przemoc. Nawet nie każda
agresja, rozumiana jako ekspresja złości, to przemoc. W sytuacji, w której równowaga sił
pozostaje zachowana, nie jest obecna jasna intencja skrzywdzenia drugiej osoby u
którejkolwiek ze stron, mamy do czynienia z konfliktem – różnicą zdań, która domaga się
wyjaśnienia.
Konflikt w swojej naturze pozostają naturalną i jak najbardziej normalną częścią relacji
międzyludzkich. Można zaryzykować stwierdzenie, że im relacja bliższa, im więcej w niej
intymności, tym więcej konfliktów będzie ona prowokować. Dzieje się tak z tej prostej
przyczyny, że coraz więcej obszarów dwóch odmiennych osobowości zaczyna nachodzić na
siebie uwypuklając nieuniknione różnice. Dlatego w temacie konfliktów największe
niebezpieczeństwo będzie niosło unikanie ich za wszelką cenę.
Nikt nie lubi się kłócić. Konfrontacje generują emocje nieprzyjemne w odbiorze – złość i
strach. Nie da się przewidzieć ich przebiegu. Zawsze ryzykujemy odsłonięcie swojej
wrażliwej strony, o której istnieniu mogliśmy nawet nie wiedzieć. Każdy spór może
ostatecznie rozwiązać się na naszą niekorzyść. Może okazać się, że nie mamy racji.
Dlatego kusi wyobrażenie związku jako takiego, który w swojej idealnej odsłonie miałby być w pełni
zgodny – taki, w którym kłótnie się po prostu nie wydarzają. Jest to jednak wizja naiwna –
zakładając, że nie ma dwójki osób identycznych, a wchodząc w relację dopiero mamy
szansę poznać drugą osobę, to granice każdej ze stron zostaną w pewnym momencie
przekroczone z powodu prostej niewiedzy. A przekroczenie granic wywołuje złość. Jedyną
możliwością, aby dać szansę rozwoju relacji w zdrowym kierunku, jest wyrażenie tej złości,
aby przekraczająca osoba mogła w ogóle przyjąć do wiadomości, że to, co zrobiła, jest w
jakiś sposób nie w porządku. Ale to oznacza konflikt.
Osoby, które z przyczyn lękowych mają tendencję do uporczywego unikania konfliktów,
często bagatelizują drobne przekroczenia twierdząc wewnętrznie, że to nic takiego. Ale to nic
takiego, bez skonfrontowania, będzie się powtarzać raz po raz, być może w coraz
uciążliwszej formie, a złość wywoływana w takich sytuacjach będzie kumulowana w
organizmie pod postacią stale rosnącego napięcia. W ten sposób pojawia się ryzyko
wystąpienia przemocy. Jedna strona może nauczyć się nieświadomego wykorzystywania
drugiej osoby, która nigdy na nic nie narzeka. Druga strona może uwalniać swoje napięcie w
sposób niekontrolowany i rażący nie bezpośrednią przyczynę, a osobę w całości poprzez
drobne akty złośliwości w ramach rewanżu lub niekontrolowane wybuchy agresji w
sytuacjach, w których „przelała się miarka”.
Jednak nawet jeśli w parze nie występuje tendencja do ukrywania złości, nie oznacza to
wcale, że będzie ją czekał jedynie rozwój.
Niejednokrotnie brak kompetencji komunikacyjnych, sztywne schematy poznawcze, nieuświadomiona kruchość poczucia własnej wartości lub po prostu fundamentalne różnice w wyznawanych wartościach i
światopoglądach, będą doprowadzały do konfliktów eskalujących, destruktywnych,
niedających rozwiązania. W takiej sytuacji warto problem potraktować poważnie, gdyż
niezaopiekowany będzie prowadził w stronę zakończenia relacji i to prawdopodobnie w
sposób, który obie strony pozostawi w poczuciu głębokiego zranienia.
Pomoc w przemocy
Po naświetleniu zarówno wewnętrznych i zewnętrznych uwarunkowań sprzyjających
uwikłaniu w przemoc, należy naświetlić drogi pomocy w wychodzeniu z niej. Człowiek sam z
siebie, zamykając się w obrębie własnych przemyśleń i analiz, nawet najintensywniejszych,
najprawdopodobniej natrafi na mur bezradności. Skoro znalazł się w sytuacji zagrożenia, to
prawdopodobnie nie posiadał narzędzi pozwalających na bieżąco tego zagrożenia
neutralizować. To normalne. Nikt nie rodzi się z pełną wiedzą dotyczącą optymalnego
zachowania w każdej możliwej sytuacji i nikt tej wiedzy nie jest w stanie wyczarować znikąd.
Jesteśmy skazani na tworzenie własnego światopoglądu i narzędzi poznawczych w oparciu
o to, co przychodzi do nas z zewnątrz. Pierwszym krokiem zawsze będzie świadoma
realizacja tego stanu rzeczy, przyznanie się do momentu słabości i bezradności i zwrócenie
się po pomoc ku innym.
W tym momencie ukazuje się też ta rozwojowa, konstruktywna część kultury, jako
otoczenia, w którym żyjemy. Nauka na temat wewnętrznej dynamiki relacji wraz z jej jasnymi
i ciemnymi stronami stale się rozwija, przemoc jest tematem nie tylko psychologicznej
dysputy, ale też społecznych potrzeb, szeroko poruszanych w mediach głównego i bocznego
nurtu stale zwiększając świadomość. System powoli stara się dopasować do tych potrzeb
wprowadzając kolejne prawa i instytucje mające na celu profilaktykę problemu przemocy i
pomoc osobom, które już jej doświadczyły. Nawet dla sprawców czekają wyspecjalizowane
programy w myśl poglądu, że osoba, która stosuje przemoc, także potrzebuje pomocy. Dla
osób, które mogą sobie na to pozwolić, do dyspozycji pozostaje również szeroki rynek
prywatnych usług wycelowanych w ten problem.
Pierwsza linia dostępnych nam zasobów wsparcia będzie jednak tą najbardziej intymną,
złożoną z osób bliskich – rodziny, przyjaciół, kolegów i koleżanek. Każda z nich posiada swój
własny bagaż wyjątkowych doświadczeń, które mogą okazać się nieocenione w odnalezieniu
się w swoim problemie. Każda z nich jest w stanie zaoferować nam swój wgląd i
perspektywę, z której możemy odkryć nowe sposoby działania. I najważniejsze – każda z
nich może okazać nam swoje wsparcie, które przypomni nam, że mimo ciężkiej sytuacji, nie
jesteśmy w niej sami. Nie da się przecenić wagi budowania zdrowej siatki najbliższej
grupy społecznej.
Niestety czasami, z najróżniejszych przyczyn to, co powinno być nam bliskie, wcale takie nie jest. W prywatne relacje wchodzą emocje, wchodzi wrażliwość i sprzeczne postawy, często nieuświadomione. Boimy się konfliktów, ocen, odrzucenia. A czasami, mimo najszczerszych chęci, pomoc najbliższych po prostu nie wystarcza. Wtedy możemy zwrócić się po pomoc profesjonalną.
Każda przemoc kwalifikuje się jako sytuacja kryzysowa. W większości większych miast w
Polsce znajdują się ośrodki interwencji kryzysowej, do których można się zgłosić i w
krótkim terminie otrzymać nieodpłatną pomoc psychologiczną, która skoncentruje się na
zatrzymaniu przemocy i odzyskaniu poczucia bezpieczeństwa. Pomoc społeczna we
współpracy z policją oferuje rodzinom dotkniętym problemem przemocy procedurę
niebieskiej karty, w ramach której specjalnie powołany zespół interdyscyplinarny w
porozumieniu z każdą stroną sytuacji próbuje wskazać najlepsze drogi naprawy. Niebieska
karta nie jest procedurą prawną, ale należy pamiętać, że przemoc domowa w ujęciu
polskiego prawa jak najbardziej jest przestępstwem i można dochodzić swoich praw na
drodze postępowania sądowego. To ścieżki najmocniej skoncentrowane na szybkim i
skutecznym rozwiązaniu problemu.
Drugą stroną profesjonalnej pomocy jest ta, która za cel obiera rozwój osobisty
zainteresowanego i wyposażenia go w adekwatne narzędzia i kompetencje. Dzięki temu w
obecnej, ale i każdej kolejnej sytuacji, osoba będzie w stanie posłużyć się nimi do
samodzielnego rozwiązania zagrażających sytuacji, zanim osiągną one punkt krytyczny.
Najważniejszymi przykładami będą tutaj rozmaite grupy wsparcia dla osób doświadczających
przemocy, gdzie poza wglądem i moderacją prowadzących psychologów, będą one mogły
wysłuchać historii osób znajdujących się w podobnych sytuacjach. Jest to istotne, ponieważ
zjawiska przemocy w pierwszej kolejności doprowadzają do izolacji społecznej, a na forum
grupy wsparcia jasnym okazuje się, że nie tylko nasza historia nie jest odosobniona, ale do
tego możliwa do uleczenia. Każdy, najdrobniejszy sukces jednego uczestnika grupy, będzie
dodawał otuchy całej reszcie napędzając procesy zmian. Powstają również
wyspecjalizowane grupy warsztatowe, które aspekt społeczny integrują z konkretnym
programem skupionym na przekazywaniu przydatnej wiedzy i umiejętności, czego
przykładem może być grupa (Do)Tarcia skierowana specyficznie do mężczyzn
doświadczających konfliktów w związkach i chcących poprawić jakość komunikacji.
Osoby, które doświadczyły przemocy często mogą mieć wrażenie, że ten temat je
prześladuje, a podobne, niezdrowe schematy ujawniają się w każdej kolejnej relacji i
większości tych już minionych. Przyczyny tego stanu rzeczy mogą leżeć w głęboko
utrwalonych w osobowości schematach postępowania w relacjach, często ukształtowanych
jeszcze w dzieciństwie, zwłaszcza, jeśli już wtedy pojawiły się pierwsze przemocowe
doświadczenia. W takich przypadkach niezbędna może okazać się długoterminowa
psychoterapia obejmująca intensywną pracę z biografią w celu zrozumienia własnych
schematów i wykształcenia nowych, konstruktywnych strategii funkcjonowania w relacjach.
Tak więc oferta pomocy istnieje. Najważniejszy jednak zawsze pozostanie ten pierwszy krok
ku zmianie, za który pozostajemy w pełni odpowiedzialni. Przemoc karmi się milczeniem i
ostatecznie nikt nie będzie w stanie nam pomóc, dopóki sami świadomie o tę pomoc nie
poprosimy.
Tymoteusz Drzeżdżon